Restauracja Merci

Francuski styl w Norweskim wydaniu.

WDZIĘCZNOŚĆ
Zanurzyłam się w otchłani przepięknych nadmorskich fiordów i krystalicznie czystego powietrza. Z każdym wdechem czułam, że moje ciało i dusza ulegają oczyszczeniu, a wszelki stres znika w niepamięć. Przyroda jest zwierciadłem mojej duszy, a ta norweska stała się dla mnie szczególnie bliska. Przystanęłam na chwilę, by napawać się widokiem szemrzącego strumyka i potężnego lasu. Wiatr delikatnie muskał moją skórę, a we mnie rodziła się coraz większa ekscytacja. Jak ogromne mam szczęście, że mogę tego doświadczać i wykonywać swoją pracę właśnie tutaj. Pełna wdzięczności w sercu przystąpiłam więc do działania. 🙂

 

JAK TO SIĘ STAŁO, ŻE TU JESTEM
Do Norwegii przyjechałam na prośbę Oliwii i Radka- pewnego przesympatycznego, młodego małżeństwa. Zaproponowali mi wzięcie udziału w aranżacji ich nowo powstającej restauracji, Merci. Moim zadaniem było wykonanie żywego obrazu, dekoracja tarasu oraz pomoc w ożywieniu florą wnętrza restauracji.

PO KRÓTCE O MIEJSCU MERCI
Restauracja znajduje się w miasteczku Porsgrunn w południowej części Norwegii (adres: Ferjegata 5, 3921 Porsgrunn). Jej widok zachwyca nawet przed samym wejściem, ze względu na swoje bliskie graniczenie z malowniczą rzeką Porsgrunnselva, którą można obserwować, delektując się równocześnie posiłkiem. Wspomaga to fakt, że restauracja jest w znacznej części oszklona. Nasi przesympatyczni rodacy, a ponadto właściciele obiektu, cudownie nas przyjęli i pokazali każdy zakątek tego uroczego miejsca. Poznawszy całą ekipę, która pracowała nad powstaniem restauracji, dotarło do mnie, że to wyjątkowy projekt. Wszyscy byli bardzo zaangażowani w pracę, która trwała od świtu do nocy. Ich optymistyczne nastawienie i pełne zapału serca motywowały mnie do działania.

OBRAZ Z MCHU
Swoją pracę rozpoczęłam od przygotowania stanowiska i potrzebnych mi materiałów do wykonania obrazu. Poniżej udostępniam film z realizacji i montażu tego przedsięwzięcia wraz z opsiem użytych materiałów. Żeby wyjaśnić genezę pomysłu tak oryginalnlej instalacji, przyjrzyjmy się stylistyce restauracji. W Merci na stołach gości kuchnia francuska. Naszym zamierzeniem było połączenie klimatu francuskiej elegancji z norweską prostotą i powrotem do natury. Francuskim akcentem obrazu było przygotowanie przeze mnie złotej ramy, będącej podstawą instalacji. Mech, czyli chrobotek reniferowy, pochodzący właśnie z regionów skandynawskich, świetnie wpisał się w ozdobną ramę. Całość prezentuje się szykownie i naturalnie. Uwielbiam tworzyć tego rodzaju sztukę. Każdy obraz tego typu jest unikatowy i niepowtarzalny, ponieważ nie da się przewidzieć efektu końcowego w stu procentach. To praca z żywą roślinnością, nieprzewidywalną i prawdziwie wyjątkową. To ona nadaje całokształt obrazowi- poprzez niebanalną formę i ułożenie jej w odpowiedni sposób. Możliwość tworzenia miniaturowego „żywego lasu”, zabawa formą i teksturą, były dla mnie niezapomnianym przeżyciem. Uważam, że owa instalacja stanowi główną ozdobę wnętrza restauracji i nadaje jej oryginalny akcent kolorystyczny. Efekty oceńcie sami. 🙂

PROSTA ELEGANCJA W DETALACH
Jak widzicie na zdjęciach, cały budynek restauracji ma prostą i nowoczesną formę. Duże, przeszklone okna ukazują nam przepiękne widoki, ale równiez wpuszczają do lokalu ogromne pokłady światła dziennego. Pozwala to wnętrzu restauracji na utrzymanie ciemnych barw z ciepłymi elementami drewna. Sufit został zachowany w pierwotnej wersji- odświeżono go i zmieniono kolor na grafitowy. Połączenie modernistycznego sufitu i postarzanej podłogi okazało się strzałem w dziesiątkę- całość wygląda naprawdę obłędnie. Nawiązujące do stylu francuskiego stoły posiadają przepięknie rzeźbione, mosiężne nogi. Szyku dodają balustrady i lustra koloru złotego. Na centralnej ścianie położona jest ozdobna cegła w odcieniach brązu, kolejny akcent rodem z Francji. Kwintesencją klimatu są jednak miękkie, pikowane poszycia tkaninowe na kanapach oraz części krzeseł wykończone materiałem o welurowym wyglądzie. Wnętrze zyskuje przez to na delikatności i wprowadza równowagę pomiędzy kontrastującymi, prostymi formami skandynawskimi. Drewniane krzesła są odpowednio przecierane- tak, aby wyglądały na nieco zniszczone. Kominek wprowadza atmosferę ciepła, domu. Wszystko dopracowane co do najmniejszego szczegółu, a co najważniejsze- spójne. Połączenie dwóch polaryzujących klimatów, które względnie wydawać by się mogło niemożliwe, zadziałało tutaj perfekcyjnie, dając życie czemuś kompletnie wyjątkowemu.

CZAS NA TARAS
Taras jest nieodłącznym elementem restauracji. Jak we wnętrzu, tak i również tutaj nie ma przypadkowych kolorów i zestawień wyposażenia. Dlatego też zdecydowałam się zagospodarować duże donice roslinnością, która będzie spójna z klimatem restauracji, jednocześnie w pełni zachowując odpowiednie warunki do jej rozwoju. Na odcinku zacienionym przez budynek zdecydowałam się posadzić hosty (funkie) o różnym odcieniu zieleni i odmianie, naprzemiennie w jednym rzędzie. W części słonecznej natomiast, nawiązując do stylu francuskiego, nie mogło zabraknąć lawendy. Aby uwydatnić roślinność wysypałam donice białymi kamieniami, które wydobyły kolor kwiatów lawendy. Na stołach zagościły małe donice z kwiatami i lampiony, a w chłodniejsze dni mamy możliwość okryć się przyjemnym, ciepłym kocem. Płomienie świec, świeże powietrze i cudowny zapach lawendy… te wszystkie czynniki składają się na niepowtarzalną atmosferę magii, marzeń sennych i beztroski letnich wieczorów.

FRANCUSKI SMAK W PROSTYM WYDANIU
Gorąco zachęcam was do odwiedzenia tego uroczego miejsca- nie tylko po to, by zachwycać się walorami estetycznymi restauracji, ale przede wszystkim posmakować fantastycznej francuskiej kuchni w wykonaniu doświadczonych właścicieli. Po więcej informacji i zapoznanie się z ofertą restauracji zapraszam na stronę https://mercirestaurant.no . Merci jest bez wątpienia jedną z najlepszych restauracji w Norwegii, i rzekłabym też, że najoryginalniejszą. Właściciele dobitnie pokazują nam, że jeśli robisz to co lubisz, angażując w to całe swoje serce, zawsze ma to większy wymar i odniesie sukces.

NA ZAKOŃCZENIE….DZIĘKUJĘ
Restauracja Merci okazała się być miejscem magicznym, pełnym uroku i romantyczności. Bije z niej mnóstwo ciepła i miłości, a to za sprawą tylu wspaniałych ludzi, którzy przyczynili się do jej powstania. Bardzo się cieszę, że mogłam oddać temu miejscu cząstkę siebie. Dziękuję Oliwii i Radkowi za zaproszenie oraz mojej niezastąpionej ekipie filmowej, dzięki której powstał dla was ten film. 🙂